Blog > Komentarze do wpisu
ojej :)

... jak dobrze :) mieć nareszcie lapka z powrotem. Przez czas kiedy odmówił posługi musiałam "pracować" na tablecie ... to ... no proszę Państwa. Masakra była. Ale teraz.... jejejejjeje :) nareszcie NORMALNA klawiatura :) choć system operacyjny nowy i całkiem mi nieznany (jeszcze) to cóż :) jest moc :))) I nareszcie wracam na łono Pani Szalo.

Ile to się nie zadziało od mojej ostatniej wizyty tutaj. Ojojo :) Najważniejsze między innymi ....

Niebieska wzięła udział w turnieju szachowym z prawdziwego zdarzenia. Z niezwykłą przyjemnością i dumą patrzyłam jak na twarzy mojej małej (!!!) córeczki maluje się wielkie skupienie, ruchy są przemyślane, pewne i pełne gracji - jak na prawdziwego szachistę przystało. Niebieska ostateczne zajęła szóste miejsce (na dwanaście dziewczynek w swojej grupie wiekowej), co uważam za wielki sukces, gdyż pierwsze trzy miejsca zajęły dzieci grające w szachy w klubach sportowych, a Niebieska "na poważnie" gra w szachy dopiero od zeszłego września.

Następną niezwykle istotną kwestią w moim życiu jest nieoczekiwana miłość do regularnego uprawiania sportu. To niesamowite jest jak człowiek może zmienić podejście do znienawidzonej wcześniej siłowni, kiedy trenuje pod okiem pełnego entuzjazmu trenera. Przyznaję - tak - bez żandarma nie byłabym w stanie się zmobilizować do niczego więcej poza bieżnią, rowerkiem no i może orbitrekiem. Kiedy jednak ktoś ustala mi zestawy ćwiczeń ( na gazelę, na JLo czy rusałkę ;))), pilnuje, liczy, dopinguje jest całkiem dobrze. Chociaż nie mówię, że jest  łatwo bo nikt tego nie obiecywał - ćwiczę w pocie czoła, czasem resztkami sił i chwilami naprawdę mam dość bo trener mnie nie oszczędza (ale nie jest w końcu od głaskania po głowie ;)))) ale w gruncie rzeczy to dobra zabawa i kupa  śmiechu :) Przy okazji - a może przede wszystkim przeskakuję samą siebie, mogę więcej niż mi się wydawało i odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć nie wiem co to jest ból kręgosłupa. Więc same pozytywy :) no i tymczasem... borem ... lasem... skrada się zgrabna sylwetka :)

Najfajniejsze jest jednak to, że już za miesiąc o tej porze będę - razem z moim Ukochanym i Niebieską - pławić się w pięknym, niebieściutkim morzu :)

juppi ;)

... i tym optymistycznym akcentem kończę pierwszy wpis z nowej serii Pani Szalo :)

 

czwartek, 19 czerwca 2014, paniszalo

Polecane wpisy

  • Podróż.

    Bunt, obraza majestatu na los, życie, Boga.Dużo rozpaczy, poczuciakrzywdy i żalu. Wstyd się przyznać ale również chęć odwetu. Miotanie się, odbijanie od ścian,

  • Sennik

    złoto piasku ciepła dłoń w kosmyki włosów ciemnych wplątuje wiatrem niesionyśmiech bursztynowy zatrzymany ustami stęsknionymi pragnienia szepcząc on, ona, ono j

  • 13022016

    Załamanie wiary.Obezwładniająca bezsilność.Zmęczone rozpaczą ciało.Tłuczącebicie serca.Oddech po to,by przeżyć.Miliony sekund pustki.Poprzednie życie. Czasem je