RSS
środa, 23 marca 2016
Podróż.

Bunt, obraza majestatu na los, życie, Boga. Dużo rozpaczy, poczucia krzywdy i żalu. Wstyd się przyznać ale również chęć odwetu. Miotanie się, odbijanie od ścian, rozedrganie, rozpaczliwe próby  ogarnięcia swoich potrzeb i pragnień. Koszmarne sny z których budził mnie własny krzyk. Wtedy nie było odwrotu. "Wtedy" musiało się zdarzyć. Trudna i bardzo bolesna lekcja na temat wzajemności, przyczyn i skutków, porzucenia i odrzucenia. Rozprawka na temat skrajnych emocji, wywoływanych przez osobiste traumy, których na "wtedy" nie dało się okiełznać. 

...

Aż wreszcie przyszedł dobry sen, a po nim dzień ze słońcem i kres tego etapu podróży, w którą wyruszyłam, by zrozumieć. 

Dziś bijące serce, zrozumienie, akceptacja i zgoda. Wzruszenie, pokora, wybaczenie. Cisza i spokój oraz nieustanna, niekończąca się nadzieja i wiara w miłość. 

Wielki Tydzień.